11.22
Szczątkowa propagacja
Od dawna nic nie było słychać, lub było słychać nic. Aż wreszcie coś było słychać. Nawet zrobiłem kilka łączności. Czekałem następnego dnia na otwarcie pasma ale cisza. Zobaczymy kiedy ponownie 11 metrów bedzie aktywne.
Od dawna nic nie było słychać, lub było słychać nic. Aż wreszcie coś było słychać. Nawet zrobiłem kilka łączności. Czekałem następnego dnia na otwarcie pasma ale cisza. Zobaczymy kiedy ponownie 11 metrów bedzie aktywne.
Tak sie zdażyło że jechałęm do Londynu. Jak zwykle podstawa to radio w samochodzie. Deszcz taki że nic nie widać. A tu propagacja. Nawet nie wiem z kim rozmawiałem ale było to kilka stcji z Polski południowo wschodniej. A i wreszcie na radiu poznałem "sąsiada" z Londynu który też nadaje na polskim monitorze.
Za późno wszytsko przygotowałem i podzas porządków zapodziałem kartki z łącznościami. Ale od dziś sie poprawiam.
Zainstalowałem już program logujący łącznści i teraz będzie wszystko jak należy.
Jest na mojej stronie link do LOG ONLINE. Będą tam umieszczane moje
łączności. Jeżeli mieliśmy łączność proszę o informacę emailem to dopiszę. Teraz czekać na kolejne otwarcie. :)
Po chyba 10 latach odstawienia radia, sprzedaży Lincolna i pozostawieniu sobie małgo CB radia samochodowego, nadszedł czas
na powrót.
Obecnie od kilku lat mieszkam na Wyspach Brytyjskich i aby mieć chwilę czas na przerwę postanowiłem powrócić w eter. Stare czasy
postanowiłem pozostawić za sobą i pod nowym znakiem 26FT001 zacząłem pracę na polskim monitorze czyli 26.425 Mhz USB. Znak ten
założyłem ponieważ jestem fanem urządzeń radiowych firmy Yaesu. Dokładny opis mojej stacji znajdziesz
w dziale MOJA STACJA.
Kart potwierdznia łączności to mam chyba z 800. Jako że nie byłem członkiem żadnego klubu pracowałem pod znkiem 161LCN002. Z najciekawszych QSO to chyba Kuweit. Z najdalszych to Australia i to z polską stacją klubu AT. A tak to prawie cała Europa. Jak znajde czas to zacznę skanować swoje karty.
Brakowało i czegoś. Większego radia, wiekszej mocy, wiekszej anteny. No i zaczeły sie poszukiwania. Pierwszy zakup to była
antena stacjonarna GP 1/4. Wzrost słyszalności i zasieg - 100%. Ale to było ciągle mało. Szukam innego radia. Odsprzedałem swoje radyjko, a
za nie, plus drugie tyle, kupiłem mega wypas CBradio. Stałem się posiadaczem Presidena Lincolna.
Wtedy było to marzenie wielu CB radiowców. Większa moc, prace na innych czterdziestkach, różne rodzaje emisji. Ogólnie wszystko to
co potrzebne było do robienia łączności. W tym momencie i antena stała sie zbyt słaba. Zainstlowałem ją u rodziców na działce, a ja kupiłem
jakąś 5/8 fali, długą i co mi się w niej podobało, to to ze miała chyby 28 przeciwwag. Wyglądało to jak słoneczko :).
Jednym słowem stacja zinstalowana. Teraz można robić łączności
Nie pamiętam juz kiedy ale pewnego popołudnia zdziwiło mnie to ze słysze na radiu stacje włoskie i hiszpańskie.
Pomyślałem sobie ze do odważnych świat należy i postaram się wywołać jedną z tych stacji. Jaki było zdumienie jak ten ktoś po drugiej
stronie odpowiedział na moje wezwanie. Wtedy to zrozumiałem że świat stoi dla mnie otwarty.
Jak przeglądam dziś swoje zapiski z tamtego okresu, to naliczyłem ok 140 łączności i to tylko na podstawowej 40.
Pewnego dnia odwiedził mnie kolega chwaląc się z kupił radio CB. Że ma jakieś pozwolenie i że może rozmawiać
z innymi. Długo nie czekałem. Pierwsza zarobiona kasa i zakupiłem President Jimmy.
Do tego antena DV-ka przymocowana do parapetu. Wszytstko grało. Ja słyszałem a co najważnejsze a byłem słyszalny. Po kilku dniach przyszło do mnie
pozwolenie z PARu i nadany numer 486. Teraz już mogłem oficjanie i legalnie nadawać.
Kilka rozmów z użytownikami i poznałem zasady prowadzenia rozmów. Do dnia dzisiejszego uważam te radio jako jeden z najlepszych
modeli na jakich pracowałem. Niełdugo po tym zebrała sie nas większa grupa i wszyscy "siedzieliśmy" na kanale 21
Któregoś dnia ojciec zabrał mnie do swojeg kolegi. Mówił mi że będe z tej wizyty zadowolony.
Na dzień dobry zauważyłem w jednym pokoju duży regał kilkoma urządzeniami, jakieś kartony z pocztówkami
oraz wielką mapę na ścianie. Okazało się że ten kolega jest radiooperatorem na statkach oraz licencjonowanym krótkofalowcem.
Jaką ja małem frajdę jak siedzałem ze słuchawkami i suchałem kogoś, jak rozmawiał o czym nie miałem wogóle pojęcia. Ale samo
to ze słyszałem już było ekscytujące.
Wizyta skonczyła się pożyczeniem jakiegoś odbiornika KF. Oj było na nim słychać. Ale to cigle był odsłuch.
No i odkopałem swoje radio. A może inaczej. Kupiłem nowe aby wrócić o zabawy w DX-owanie.
Moja stycznoś z CB radiem zaczeła sie ponad 18 lat temu. Pamietam jak ojciec mojej sąsiadki przywiózł jakieś ręczne radia,
które mało że zważyły po 2 kg, to jeszcze były wielkości cegły :). Nie zabardzo wiadomo było co to jest. Miało to jeden kanał.
Informacja na odwrocie mówiła ze pracuje na 27Mhz i nic więcej. Pracowało to na 9 baterii AA i dawało zasięg 2 km (WOW).
Zabawa była przednia. Nawet kiedyś kogośbyło słychać ale nas nie